Group 1555zxzxz

„Stwory z Obory” – wywiad z autorem Tomaszem Bolikiem

Tomasz Bolik to autor oraz ilustrator gry „Stwory z Obory”. W grze tej możecie znaleźć mnóstwo nawiązań do mitologii słowiańskiej, a jako, że Pierwszy dzień wiosny był dla Słowian najważniejszym świętem w roku to z tej okazji przygotowaliśmy dla Was krótki wywiad z autorem.

Tomasz Bolik: Na początku chciałbym podziękować wydawnictwu za ten krótki wywiad oraz Tobie drogi czytelniku za chęć przeczytania go. Jest mi naprawdę bardzo miło!

Czy jesteś ilustratorem pełnoetatowym, czy jest to Twoja dodatkowa praca?

Tomasz: Jeśli chodzi o mój profil zawodowy to jestem bardzo „dziwnym tworem”. W sezonie zajmuję się ciesielką i buduję domy oraz inne konstrukcje drewniane. Ilustracjami i grafiką zajmuję się głównie zimą – zwykle od grudnia do marca. Jest to więc moja zarówno dodatkowa jak i główna praca. Odpowiada mi taki system, bo ciągła praca przy komputerze nie jest dla mnie, jestem człowiekiem, który potrzebuje ruchu.

Czy od zawsze wiedziałeś, że chcesz być ilustratorem czy była jakaś sytuacja, która nakierowała Cię na ten zawód?

Tomasz: Rysowanie, a może bardziej tworzenie jest wpisane w moje DNA. Od małego rysowałem i nie miałem też wątpliwości co będę studiował. Chociaż studia graficzne paradoksalnie nie wspierały moich zapędów ilustracyjnych. Można powiedzieć że dopiero „Stwory z Obory” zapewniły mi perspektywy w tym zawodzie, co mnie bardzo cieszy. Ta prosta gra była spełnieniem moich marzeń na wielu płaszczyznach. Pojawili się też ludzie którzy uwierzyli we mnie bardziej niż ja sam w siebie.

Jakich narzędzi używasz podczas ilustrowania? Tworzysz najpierw na kartce, a później przerzucasz to do programu graficznego, czy od razu w programie graficznym?

Tomasz: Kto widział moje ilustracje ten wie, że są to raczej proste rysunki o dość nieregularnej kresce. Ostatnio, porównując się do innych ilustratorów zastanawiałem się dlaczego nie potrafię inaczej. Jest to pokłosie czasów dziecięcych, a później studiów. W dzieciństwie mój nauczyciel zauważył że wolę piórko i tusz zamiast farb, więc godzinami skrobałem linie i “kropkowałem” moje pierwsze grafiki.

Na początku wszystko rysowałem ręcznie, skanowałem, następnie czyściłem w programie i tam kolorowałem. Od kiedy mam tablet graficzny z ekranem przerzuciłem się całkowicie na komputer, co trochę przyspieszyło pracę. Spędziłem jednak kilka godzin na tym, żeby zmodyfikować efekt pędzla na komputerze tak, aby był niemal identyczny z kreską ołówka jaką mogłem uzyskać w rzeczywistości. Od jakiegoś czasu mam takie pragnienie, żeby spróbować malarstwa i wrócić do tradycyjnych rysunków, ale na razie brakuje mi na to czasu.

Skąd w Twojej twórczości tak dużo mitologii słowiańskiej, interesowałeś się tym zanim zacząłeś ilustrować?

Tomasz: Od małego lubiłem stwory i straszydła. Na straganach z zabawkami bracia szukali pistoletów i traktorków, a ja z kolei byłem zafascynowany szkieletami, pająkami i innym robactwem. Później odkryłem świat fantasy który pochłonął mnie całkowicie. Nigdy nie lubiłem jednak przerysowanego fantasy typu „Warcraft”, a raczej tradycyjne światy takie jak we „Władcy Pierścieni”, w grze „Gothic” no i oczywiście w „Wiedźminie”. Do tego wszystkiego mam wiejską mentalność i uwielbiam naturę orazi folklor. Jeśli zbierzemy te wszystkie elementy razem to oczywistym staje się że bestiariusz słowiański też był kręgu moich zainteresowań.

Czy uczestniczysz w jakiś obrzędach słowiańskich? Jeśli tak to opowiedz o nich, a jeśli nie to czy znasz jakieś z okazji 1 dnia wiosny?

Tomasz: To pytanie lekko zakrawa o kwestię wiary, a duchowość to złożony temat i wymaga osobnej dość długiej dyskusji. Zauważyłem jednak że pojawia się coraz więcej oficjalnych wydarzeń wywodzących się z folkloru. Najczęściej pojawia się Noc Kupały. Co roku staram się spotkać z kolegami z tej okazji, ale nie nazwałbym tego obrzędem. Zazwyczaj robimy saunę (bywały nawet indiańskie), palimy ognisko, strzelamy z łuków – taki męski wieczorek. Czy znam jakieś obrzędy z okazji pierwszego dnia wiosny? Nie jestem pewny ale chyba topienie marzanny to konkretny przejaw dawnych wierzeń.

Opowiedz trochę o swojej nietypowej pasji – wiemy, że tworzysz łuki, skąd to zainteresowanie?

Tomasz: Nie wiadomo skąd, samo przyszło, a może to był instynkt? Dlaczego dzieci udają, że patyk to pistolet albo karabin? Siedzi w nas dawny łowca i ten dawny łowca zorientował się że lubię tworzyć, więc kazał zrobić mi pierwszy łuk. Potem przeczytałem trochę literatury i doskonaliłem rzemiosło. Jest coś niebywałego w kawałku drewna, w którym udało się uwięzić energię zdolną do oddania strzału. Strzału który kiedyś był gwarantem życia dla łowcy, a jednocześnie kresem życia dla zwierzyny. Strzelając z drewnianego łuku dotykamy pierwotnej tkanki całej ludzkości.

Jaka karta z gry Stwory z Obory jest Twoją ulubioną?
Uwielbiam wszystkie świnki 🙂

Czy masz jakieś plany z Muduko na ten rok?

Tomasz: W tym roku zrobiliśmy karty promocyjne do gry „Stwory z Obory”. Są to karty bardziej kolekcjonerskie nawiązujące do konkretnych wydarzeń. Zostałem też zaangażowany w nowy projekt, ale tutaj nie wiem ile mogę zdradzić. Muszę jednak przyznać że szykuje się coś bardzo ciekawego!

Zobacz inne wpisy

Po drugiej stronie gry

Najlepsze gry na wakacje 

Wakacje to czas na regenerację, odpoczynek i dobrą zabawę. A przy czym można się lepiej bawić niż przy grach planszowych?    Wakacje na wsi!  Kto