Stwory z Obory. Między przyszłością a przeszłością, czyli o andrzejkach i katarzynkach

Między przyszłością a przeszłością, czyli o andrzejkach i katarzynkach

W tym roku spotkania towarzyskie raczej nas omijają – ale z pewnością wszyscy pamiętacie, że zwykle pod koniec listopada można było wywróżyć sobie przyszłość. Czasem w domu, w gronie przyjaciół, a czasem na szkolnej imprezie.  Andrzejki – bo to o nich mowa – obchodzimy 29 listopada, czyli w przeddzień imienin Andrzeja.

Andrzejki dzisiaj

Trudno wyobrazić sobie obchody andrzejek bez lania wosku. To zdecydowanie jedna z najpopularniejszych wróżb. Najpierw roztopcie w rondelku świece (kiedyś stosowano takie z wosku pszczelego, dzisiaj panuje dowolność), a potem roztopiony wosk przelejcie przez dziurkę od klucza do naczynia z zimną wodą. Wosk szybko zastyga, przyjmując fantazyjne kształty. Spróbujcie teraz odgadnąć, co Was czeka w przyszłości, oglądając cienie Waszych woskowych wytworów!

Inne popularne wróżby to rzucanie szpilek i odczytywanie z nich liter, a następnie interpretowanie, co mogą oznaczać. Często w andrzejki sprawdza się, kto z towarzystwa jako pierwszy stanie na ślubnym kobiercu. W tym celu ustawiajcie po kolei swoje buty – jeden za drugim, pięta przy nosku. Zacznijcie od najodleglejszego od drzwi kąta. Czyj but dotknie jako pierwszy progu – ta osoba może szykować się już do wesela.

W niektórych regionach pod filiżankami ukrywa się drobne przedmioty. Uczestnicy zabawy losują naczynie i sprawdzają, co czeka ich w przeszłości. Do tej wróżby możecie wykorzystać:

  • obrączkę – oznacza ślub,
  • monetę – to zapowiedź bogactwa,
  • kostkę cukru – czeka Was słodkie, przyjemne życie,
  • różaniec – zapowiada życie religijne.

Oczywiście, w wyborze przedmiotów ogranicza Was tylko wyobraźnia!

Dzisiaj wróżby nie dotyczą już tylko miłości – cienie rzucane przez kawałki zastygłego wosku mają mówić o tym, co przyniesie przyszłość. Może szalone podróże? A może uda się z nich odczytać, jaki zawód wybierzecie w przyszłości? Oczywiście, sporo zwyczajów to próby odgadnięcia imienia przyszłej miłości: rzucanie obierek z jabłka czy przebijanie szpilkami serc z wypisanymi imionami. I tak właśnie było dawniej: andrzejkowe wróżby miały przynieść wiedzę o przyszłym ukochanym (lub ukochanej – ale o tym za chwilę).

Wcześniej

Dzisiaj andrzejki to okazja to spotkania w gronie znajomych – kiedyś zaś wróżby odprawiano w samotności. Z czasem to zaczęło się zmienić i andrzejki zaczęto obchodzić nieco huczniej. Warto też wiedzieć, że kiedyś andrzejkowe wróżby traktowano znaczniej poważniej. Wierzono bowiem, że jesienią granica między światem żywych a zaświatami jest dużo cieńsza i łatwiej jest zobaczyć to, czego zwykle nie widać. W tym przypadku – przyszłość związaną ze ślubem i miłością.

W andrzejkową noc panny wymykały się z domu, by zajrzeć do studni – liczyły, że w tę jedną noc w roku ujrzą w niej twarz przyszłego męża. Dziewczęta wierzyły też, że obraz ukochanego może przyjść do nich we śnie albo ukaże im się w lustrze. Sposobów na poznanie tożsamości ukochanego było wiele, ale inną ważną informacją było – kiedy on się pojawi? Dzisiaj w tym celu ustawiamy buty, a dawniej proszono o pomoc… gąsiora. Panny ustawiały się w kręgu, wcześniej zasłaniając biednej gęsi oczy, po czym wpuszczały zwierzę między siebie. Ta panna, którą gąsior się zainteresował i której strój zaczął skubać, miała jako pierwsza wyjść za mąż. Popularne były też wróżby związane z wodą i ogniem (tak jak znane dzisiaj topienie wosku) czy ze szpilkami. Rzucano je na stół lub wodę, by poznać pierwszą literę imienia ukochanego.

Tyle o pannach, a co z mężczyznami? Dzisiaj świętujemy wszyscy razem – bez względu na płeć. Ale kiedyś tak nie było! W andrzejki wróżyły tylko panny. Kawalerowie z kolei w przyszłość zaglądali w czasie katarzynek, czyli 24 listopada (w wigilię imienin Katarzyny). Tego wieczoru mogli poznać informacje na temat swojej przyszłej żony.

Co ważne, zarówno andrzejki, jak i katarzynki były ostatnią okazją do hucznej zabawy przed adwentem, który kiedyś był czasem postu i skupienia.

…i jeszcze wcześniej

Co ciekawe, w tym samym terminie Słowianie, nasi przodkowie, mogli obchodzić święto Doli. Ono również było związane z przepowiadaniem przyszłości – Dola była bowiem duchem opiekuńczym, który towarzyszył człowiekowi od urodzenia. To od niej w dużej mierze zależał los osoby, nad którą sprawowała pieczę. Należało więc zadbać, by Dola była przychylna.

Niestety, niewiele znaleziono informacji o tym, jak święto Doli mogło wyglądać. Prawdopodobnie składano jej drobne ofiary z jedzenia i napojów (np. ze zboża, chleba, miodu lub wina). Co ciekawe, dzisiaj nadal istnieją osoby, które kultywują dawne zwyczaje – takie osoby nazywamy rodzimowiercami. Wiele z nich nadal obchodzi święto Doli. Poza składaniem ofiary, próbują odczytać przyszłość. Między innymi z wosku – można więc przypuszczać, to wszystko bardzo uniwersalne zwyczaje, znane już dawno, dawno temu…

Artykuł sponsorowany przez grę „Stwory z Obory”.

Stwory z Obory

Zobacz inne wpisy

Planszówkowi Kurierzy
Aktualności

„Planszówkowi Kurierzy” już w sprzedaży

Dzieci czekają na elementy gier. Czy pomożecie dostarczyć je do ich domów? Kostki pociągiem, pionki ciężarówką, a może karty pojazdem elektrycznym? Sami decydujecie, co załadować