Group 1555zxzxz

Magia czterech listków, czyli dlaczego te symbole przynoszą nam szczęście?

Od niepamiętnych czasów ludzie żyjący na całym świecie nosili przy sobie amulety i talizmany mające odegnać zły los i przyciągnąć szczęście. Nawet dziś, w epoce racjonalizmu i nowych technologii, wciąż uśmiechamy się na widok kominiarza, stawiamy na półce figurki słoników z uniesioną trąbą i cieszymy się, gdy znajdziemy na łące czterolistną koniczynę. Dlaczego to właśnie te, a nie inne symbole, dają nam nadzieję, na szczęście? Przyjrzyjmy się historii najpopularniejszych amuletów z różnych stron ziemskiego globu.

Czterolistna koniczyna

Jeden z najpopularniejszych symboli szczęścia wywodzi się z celtyckich wierzeń. Druidzi uważali, że czterolistna koniczyna uchroni ich przed złem. Dlaczego? Najpewniej dlatego, że ta mutacja roślinna zdarza się niezwykle rzadko –  raz na 10 tys. egzemplarzy. Zatem sam fakt, że komuś udało się ją odnaleźć, czyni ze znalazcy szczęściarza. Temu nieoficjalnemu symbolowi Irlandii niektóre wierzenia przypisują atrybuty dla każdego listka: pierwszy reprezentuje nadzieję, drugi wiarę, trzeci miłość, a czwarty – szczęście.

Podkowa

W dawnych czasach, kiedy to chłopi orali pola za pomocą wołów, a posiadanie konia było luksusem zarezerwowanym dla przedstawicieli szlachty, znalezienie końskiej podkowy było równie rzadkie, co odnalezienie w trawie czterolistnej koniczyny. Podkowy chętnie wieszano nad drzwiami domów lub przy kominku, by ochronić się przed złymi mocami. Wierzono bowiem, że moc żelaza i owalny kształt będą barierą przed duchami.

Istnieje również legenda związana z mnichem, który później został biskupem opactwa Canterbury. Dunstan w trakcie swojego pustelniczego trybu życia imał się różnych zajęć m.in. podkuwał konie. Pewnego dnia odwiedził go mężczyzna pachnący siarką, który poprosił go, by podkuł mu jego wierzchowca. Gdy mnich zorientował się, że ma do czynienia z diabłem, pochwycił jego zamiast konia i podkuł mu kopyta. Wymusił też na nim przysięgę, która mówi, że szatan nie wejdzie do żadnego domu, jeżeli ten nad drzwiami będzie miał zawieszoną podkowę.

Słoń z uniesioną trąbą

Kolejnym popularnym symbolem szczęścia, zwłaszcza w USA i Europie jest figurka słonia z uniesioną trąbą. Jego geneza wywodzi się jednak z Indii. Tam słoń uznawany jest za inkarnacje boga Ganeśa – patrona uczonych, dewa mądrości i sprytu, który usuwa wszelkie przeszkody i zapewnia powodzenie w przedsięwzięciach.

Siódemka

Żadna inna cyfra na przestrzeni wieków, nie zdobyła takiej popularności jak siódemka. Dla pierwszych cywilizacji symbolizowała ona wszechświat, bo w tamtych czasach znano jedynie siedem planet. Pitagorejczycy uważali ją za cyfrę doskonałą, ponieważ była najwyższą, pojedynczą liczbą pierwszą. Sumerowie uwielbiali ją do tego stopnia, że niemal ich cała mitologia była oparta na siódemce: występowało tam siedem bóstw opiekuńczych, siedem wiatrów i złych demonów, a nawet siedem części świata. W Biblii także uważana jest za liczbę doskonałą, bo złożoną z trójki (symbolu nieba) i czwórki (symbolu ziemi). W siedem dni Bóg stworzył świat; istnieje też siedem archaniołów, cnót i grzechów głównych. W większości kultur siódemka utożsamiana była z pozytywnymi bóstwami czy wartościami, dlatego do dzisiaj kojarzymy ją z liczbą przynoszącą szczęście.

Oko proroka

Niebiesko-białe oko to jeden z najważniejszych symboli tureckich. Według wierzeń, amulet ten będzie ochraniał przed złymi urokami swojego posiadacza, o ile otrzyma go w szczerym podarunku. Gdy oko proroka pęknie, oznacza to, że spełniło one swoją rolę i „odbiło” negatywną energię – należy zatem wtedy wymienić talizman.

Geneza oka proroka nie jest jednak jasna. Niektórzy uważają, że symbol wywodzi się od oka Horusa, które w starożytnym Egipcie miało pomagać osobom przytłoczonym życiem, którzy potrzebowali nowej inspiracji i wglądu na sprawy. Dzięki oczom odnajdywano szczęście, które miało spoczywać we wnętrzu człowieka. Inni uważają, że oko proroka wywodzi się z legendy o chłopie imieniem Nazar, którego przeraźliwie niebieskie i wyłupiaste oczy wzbudzały w mieszkańcach wioski lęk. Mężczyzna żył na uboczu, a jego sąsiedzi uważali, że jego spojrzenie przyciąga samo zło. Pewnego razu statek kupiecki miał rozbić się o głaz przy wybrzeżu, ale Nazar spojrzał na kamień i ten rozbił się na tysiąc kawałeczków. Kupcy zostali uratowani, a kamienie z symbolem oczu miały odtąd przynosić podobną moc ochronna.

Kominiarz

W średniowieczu kominiarzy było niewielu – nie mieszkali w miastach, ale podróżowali pomiędzy grodami. Gdy do wioski zawitał taki rzemieślnik, traktowano to jako szczęście, gdyż dzięki niemu zmniejszało się ryzyko wystąpienia pożaru. Skąd jednak wziął się przesąd o łapaniu go za guzik? Otóż gdy gospodynie próbowały zaciągnąć do swojego domu kominiarza, łapały go za najczystszy element jego ubioru – właśnie za guzik.

Już niedługo premierę będzie miała karciana gra Lucky Jack, w której będziecie próbowali skolekcjonować popularne symbole szczęścia m.in.: siódemki, czterolistne koniczynki, dzwoneczki.

Sponsorem artykułu jest gra Lucky Jack

Zobacz inne wpisy

Po drugiej stronie gry

Wywiad z Piotrem Sokołowskim

Piotr Sokołowski to ilustrator mieszkający w Warszawie, który od kilku lat zajmuje się nie tylko tworzeniem okładek do książek, ale również gier planszowych. Jego prace

Aktualności

Premiera gry „Lucky Jack”!

Odgaduj zamiary przeciwników, blefuj i wyciągaj asy z rękawa. Napięcie, szczęście, strategia i ryzyko stworzą wybuchową kombinację, która ożywi każdy wieczór w gronie rodziny i