Granie w pranie. Historia prania

granie w pranie

Historia prania

Segregowanie kolorów, wrzucenie kapsułki, a następnie naciśnięcie odpowiedniego guzika. Czasem jeszcze namaczanie, gdy przeciwnik w postaci plamy jest wyjątkowo silny. Proces trwa… od 5 do 30 minut. Czy zastanawialiście się kiedyś, jak prały nasze prababcie? Albo ich mamy?

Gra w kolory

Nasze ubrania, z rozmaitych tkanin, wielobarwne, wymagają specjalnego traktowania. Półki sklepowe prezentują więc całą gamę kolorowych środków piorących.

Historia prania rozpoczyna się mniej kolorowo, za to bardzo prosto… od wody. Samo moczenie ubrania w zimnej wodzie dawało jednak marne skutki, szczególnie jeśli na odzieży zalegał tłuszcz czy plamy z błota i trawy. Pierwszym pomysłem na wywabianie plam było więc pocieranie ubrań piaskiem, kopanie nogami i uderzanie ciężkimi kamieniami. Wyobraźcie sobie, co by zostało z naszych bawełnianych t-shirtów po takim szorowaniu… Takie były najstarsze sposoby – ludzie już 5000 lat temu widzieli potrzebę oczyszczania ubrań, jednak nie mieli do tego odpowiednich narzędzi.

Przyszedł czas, kiedy spróbowano wywabiać plamy mieszanką popiołu i łoju lub oliwy. Okazało się, że to połączenie działa! Ponad dwa tysiące lat temu wymyślono również kijanki, którymi uderzano o ubrania (kijanki wyglądały jak duże łopatki na drewnianym kiju). Wybicie brudu z tkaniny wiązało się wciąż z ogromnym wysiłkiem fizycznym.

Balia z ciepłą wodą i blaszana tara

Dużym ułatwieniem w walce o czyste ubrania było wynalezienie dużej balii, a także odkrycie wpływu wysokiej temperatury na usuwanie plam. Proces prania zaczął przenosić się do domów. Wodę podgrzewano, przelewano do balii, ubrania szorowano przy pomocy specjalnej tary, a po skończonym praniu balię opróżniano. Tara, czyli kawałek falistej blachy umieszczony w drewnianej ramce, to wynalazek XVIII-wieczny, który w wielu domach był obecny aż do połowy XX wieku. W kolejnych latach postęp polegał na opracowywaniu coraz lepszych mydeł piorących oraz wymyślaniu sposobów wykorzystywania produktów kuchennych do radzenia sobie z plamami (na przykład płatków pszennych). Różne zabiegi pozwoliły skrócić czas prania… od kilku dni do kilku godzin.

Koniec XIX wieku to już okres popularności przyrządów mechanicznych, między innymi pierwszych mechanicznych pralek bębnowych.

Od pierwszej pralki elektrycznej do pralki automatycznej

Już za chwilę miała nadejść prawdziwa rewolucja. W 1907 roku pojawiła się pierwsza pralka  elektryczna, której wprawdzie daleko było do doskonałości, ale i tak rozpoczęła nową erę w historii prania. W ciągu kilku kolejnych lat udało się znacznie usprawnić jej działanie. Już wtedy wielkim zainteresowaniem cieszył się też proszek Persil, choć pewnie jego skład znacznie się różnił od dzisiejszego.

W połowie XX wieku na pomoc kobietom przyszła pralka Frania (w Polsce podbijała serca tysięcy niewiast). Była to pralka wirnikowa, w której pranie kręciło się w podgrzanej wodzie. Niektóre modele pralki wirnikowej wyżymały też pranie z nadmiaru wody.

Po kolejnych kilkunastu latach otrzymaliśmy najlepszy wynalazek ludzkości – pralkę automatyczną. Pozwala ona wyprać ubrania w wysokiej lub niskiej temperaturze, wysiłek polega jedynie na zapakowaniu i wyciągnięciu prania. Najnowsze pralki posiadają możliwość redukowania zagnieceń, dozowania środków piorących, mamy też automatyczne suszarki i urządzenia wielofunkcyjne.

Jeśli nie piasek, popiół, łój…

Wracamy do kwestii detergentów. Dziś problemem nie jest to, czy prać, ale jak prać – żeby było ekonomicznie i ekologicznie. W ciągu ostatnich kilkunastu lat nastąpił wysyp środków chemicznych, które wywabiają plamy, chronią kolory i strukturę materiału, nadają ubraniom miękkość i świeżość, a do tego oszałamiająco pachną. Niestety łączy się z tym wysyp reakcji alergicznych, co daje wniosek, że takie środki niekoniecznie służą naszemu zdrowiu i środowisku.

Pranie i ekologia

Coraz więcej osób rezygnuje z chemicznych, perfumowanych środków, by dbać o środowisko i o swoje zdrowie. Popularne staje się na przykład pranie z użyciem orzechów piorących, które przywędrowały do nas z Azji. Ich fenomen polega na zawartości saponiny – substancji o właściwościach pieniących, oraz na wielorazowości – jednej porcji można użyć przy kilku praniach. Orzechy mają też właściwości zmiękczające, więc nie musimy wydawać na środki do płukania tkanin. Minusem może być brak zapachu, ale wystarczy dodać do prania kilka kropli olejku eterycznego. W tym wypadku ekologicznie oznacza też ekonomicznie, bo orzechy piorące okazują się tanim rozwiązaniem. Podobnie rzecz ma się z kulami piorącymi, w których zamknięte są tajemnicze kamyczki. Zawarte w nich substancje są ekologiczne, skuteczne i również wystarczają na długo. W wielkiej trójce ekologicznych sposobów prania znajduje się też soda oczyszczona. Świetnie wywabia plamy i jest tania, a do tego jest uniwersalna – można przy jej użyciu nie tylko wyprać odzież, ale też wysprzątać cały dom. Oczywiście zazwyczaj nie tylko pierzemy, ale też zmiękczamy. Zamiast płynem do płukania można spróbować zmiękczyć tkaniny przy pomocy octu – jest ekologiczny, tani i naprawdę skuteczny.

Ostatnia kwestia to oszczędzanie wody. Na to też jest kilka sposobów. Podstawowy nie wymaga prawie żadnego wysiłku – większość pralek ma tryb Eco, który trwa dłużej niż pozostałe, ale oszczędza wodę i energię. Kolejny to zbieranie większych ilości prania, by nie korzystać z pralki codziennie. Odpowiednie wypełnienie pralki (ale nie przeładowanie, to wychodzi na minus) pozwala oszczędzać wodę. Jedną koszulkę, jeśli jest potrzebna „na już”, można wyprać ręcznie. Istnieją również systemy odzyskujące wodę, której użyliśmy na przykład podczas kąpieli. Jeśli komuś szczególnie leży na sercu oszczędzanie wody to warto się nimi zainteresować. Jeszcze jeden sposób bywa skuteczny. Weryfikowanie, czy raz założony sweter musi wylądować w koszu na pranie.

A może macie swoje sprawdzone sposoby prania i podzielicie się z nami? Co kraj, to obyczaj i pewnie jest jeszcze wiele innych metod radzenia sobie z plamami i oszczędzania na praniu.

Tekst: Agnieszka Łotysz

Artykuł sponsorowany przez grę „Granie w Pranie”

Zobacz inne wpisy

Planszówkowi Kurierzy
Aktualności

„Planszówkowi Kurierzy” już w sprzedaży

Dzieci czekają na elementy gier. Czy pomożecie dostarczyć je do ich domów? Kostki pociągiem, pionki ciężarówką, a może karty pojazdem elektrycznym? Sami decydujecie, co załadować