Rycerze i Rabusie. Bajka o rycerzach i rabusiach, zabawy z tekstem Luli Kabacińskiej. 

Bajka o rycerzach i rabusiach, zabawy z tekstem Luli Kabacińskiej.

Czytanie dziecku to piękny sposób na wspólne spędzanie czasu i wzmacnianie więzi rodzinnych. Ale lektura to coś więcej niż przyjemność czy sposób na ukołysanie dziecka do snu.

To także świetna okazja do edukacyjnej rozmowy czy rozwijania umiejętności rozumienia tekstu.  Z takiej perspektywy czas spędzony na wspólnym czytaniu jest swoistą „inwestycją”, mogąca przynieść tylko profity. Zapraszamy do zabawy z tekstem Luli Kabacińskiej, której inspiracją była gra na spostrzegawczość Rycerze i rabusie.

muduko.com

Dawno, dawno temu za jednym morzem, dwoma lasami i trzema górami, była sobie osada szczęśliwa. Nieopodal niej stał zamek, w którym mieszkała księżniczka Zuzia, dobra i mądra dziewczynka, bardzo kochana przez mieszkańców wioski.
Lecz bajki, jak to bajki, akcję mieć muszą, by było o czym opowiadać, więc i w radosnym życiu Muduczan (bo tak zwali się mieszkańcy królestwa Zuzi) nastąpił przykry zwrot. Zaatakował ich straszny smok, który spalił ich domy. Płakali więc dorośli, płakały też dzieci, płakała też księżniczka Zuzia.

Zuzia na szczęście płakała krótko, ponieważ z natury była dziarską dziewczynką. To nic! – wykrzyknęła – zbierzemy wszystkie kosztowności z zamku, sprowadzimy tu budowniczych i w mig wybudujemy nową wioskę, jeszcze ładniejszą! Biżuteria i złoto są mi zbędne, zabawek też nie potrzebuję tak dużo, a domy to dla mieszkańców konieczność!
Jak rzekła, tak zrobiła. Damy dworu i rycerze pomagali zbierać wszelkie skarby, które ułożyli w ogromnej skrzyni, z zamiarem opłacenia nimi wielkiej budowy, która zaraz miała się zacząć. Muduczanom udzielił się entuzjazm Zuzi: z radości zaczęli śpiewać i tańczyć.

W ogólnej wrzawie wydarzyła się jednak rzecz niesłychanie podła. Trzech rabusiów, zwanych Jackiem, Gackiem i Plackiem, postanowiło wykorzystać nieuwagę królewny i dworzan. Porwali skrzynię ze skarbami i jęli z nią uciekać.
Tym razem jednak Zuzia nie traciła nawet chwili na płacz. Złapała czym prędzej trzech rycerzy – takich, którzy stali najbliżej – i rozkazała im dopaść złodziei. Kuba, Mieszko i Sławek – bo tak zwało się trio wybrańców – ucieszyli się niezwykle z tej szansy, albowiem nie wyróżniali się absolutnie niczym szczególnym, a oto po raz pierwszy w życiu ktoś powierzył im ważne zadanie. Spakowali więc manatki, czyli zapasowe majtki, mydło i szczoteczki do zębów, i ruszyli w pościg.
Największa przygoda ich życia właśnie się rozpoczęła.

Pytania dla czytelników:

1. Jak nazywali się trzej rycerze?
2. Ilu było rabusiów i jakie nosili imiona?
3. Co spakowali na wyprawę rycerze?
4. Jak nazywali się mieszkańcy królestwa Zuzi?

Pierwszą napotkaną przez dzielnych chłopców przeszkodą była noc. Mieszko bowiem potwornie bał się ciemności. Podróż przez las pełen wyglądających jak żywe drzew też nie ułatwiała sprawy – ich grube, poskręcane gałęzie wyglądały jak żądne krwi szpony, a wąskie dziuple zerkały złowrogo na wędrowców. Na szczęście okazało się, że Jacek, Gacek i Placek zdążyli zaleźć za skórę mieszkańcom lasu, zostawiając w nim po sobie okropny bałagan. Oj, wielki jest smutek drzew, gdy leżą wśród nich śmieci.

Dlaczego więc „na szczęście”? Jak to niby pomogło rycerzom, zapytacie? Cóż, gdy drzewa dowiedziały się o celu ich podróży, od razu postanowiły im pomóc. Wskazały drogę ucieczki rabusiów, wezwały leśniczego, by poprowadził młodych rycerzy, a od leśnych skrzatów zorganizowały pluszowego misia dla bojącego się ciemności Mieszka. Dzięki tej pomocy i misiowi, którego nazwali Zbigniewem, trzej rycerze poczuli się nieustraszeni, a podróż nagle mijała im szybciej.
Gdy więc nastał poranek, a oni zobaczyli w rzece smoka, od razu postanowili go pokonać.
– Przepędzimy smoka i złapiemy opryszków, taki mamy plan! – wykrzyknął Kuba, który był mistrzem planowania – księżniczka i lud ucieszą się podwójnie.
Ambitne plany musiały jednak poczekać, ponieważ na ich drodze stanął… cukiernik Maciek, a raczej jego powóz, który zepsuł się i uniemożliwił dowóz pączków do spragnionych ich smaku łasuchów.
O, nie! – zawołał Mieszko – Nie dość, że wszyscy boją się smoka, to jeszcze nie mogą jeść pączków. To prawdziwa tragedia, musimy pomóc Maćkowi.

Pozostali rycerze przyznali mu rację – życie bez pączków jawi się przecież przerażająco. Szybko zabrali się więc za naprawę maćkowego wozu, tu postukali, tam poprzykręcali, w trymiga nareperowali wóz i popędzili pokonać smoka. Dzięki tajemnej wiedzy przekazanej im przez leśnych skrzatów, wiedzieli, jak mogą pozbawić go mocy ziania ogniem. Musieli mianowicie trafić go prosto w lewe oko misiem Zbigniewem. Idealnie celny rzut wykonał Sławek. Miś Zbigniew spełnił swą misję, po czym odleciał na grzbiecie różowego ptaka prosto do swego domu w odległej Krainie Pluszaków. Na pożegnanie pomachał Mieszkowi, który dzięki jego przyjaźni bał się już ciemności nieco mniej.
Smok zaś, pozbawiony swych magicznych umiejętności, podkulił ogon i uciekł na zawsze do pieczary za stoma lasami, piętnastoma jeziorami i trzema polami kukurydzy. W każdym razie – bardzo daleko od królestwa Zuzi i Muduczan.

Pytania dla czytelników:

1. Czego bał się Mieszko?
2. Jak udało pokonać się smoka?
3. Gdzie znajdowała się pieczara, do której smok uciekł?
4. Czym zajmował się Maciek, któremu pomogli rycerze?

Jednak historia młodzianów nie skończyła się wraz z poskromieniem smoka, wciąż bowiem mieli rabusiów do złapania. Musieli też pokonać mięsożerne rośliny, wielką mątwę, gryfa i gigantycznego wilka. Przemierzyli krainę Wikingów, wojowniczych królików, jaskiniowców i latających kucyków. Z konieczności ominiemy szczegóły tych przygód, albowiem nie starczyłoby dziś wieczoru na ich czytanie. Możemy tylko dodać, że obfitowały one w wiele pączków, zaginione i znalezione okulary oraz jedno huczne weselisko.
Misja rycerzy dopełniła się zaś w krainie małp. Dzielnej trójcy udało się pokonać nękającego figlarne zwierzątka olbrzyma, który w rezultacie obiecał żyć z małpami w pokoju i spokoju. Wdzięczne człekokształtne postanowiły pomóc muduczańskim wojownikom – rabusie nabroili zresztą również w małpiej krainie. Porwali przysmaki i narobili strasznego bałaganu. Tak, tak! Takie to były gagatki z Jacka, Placka i Gacka, że nawet małpi chaos nie mógł się równać z pozostawionym przez nich zaśmieconym szlakiem.
Dzięki pomocy nowych przyjaciół z dżungli, rycerzom udało się zagonić złodziei do wąwozu, z którego nie potrafili uciec i musieli poddać się rycerzom. Kuba, Sławek i Mieszko odnaleźli też w ich wozie wszystkie zaginione skarby.

Pytania dla czytelników:

1. Jakie potwory musieli pokonać rycerze?
2. Jakie krainy przemierzyli Mieszko, Kuba i Sławek?
3. Dlaczego małpy były niezadowolone z zachowania Jacka, Placka i Gacka?
4. Jak rycerzom udało się złapać rabusiów?

Dzięki odzyskanym przez rycerzy kosztownościom wioskę udało się odbudować. Królewna Zuzia przyjęła trójkę śmiałków z nieskrywaną radością, a w zamian za ich niezwykłe zasługi uhonorowała ich dożywotnimi dostawami pączków oraz wygodnym podróżnym powozem z napędem na cztery latające konie.
Przepędzenie smoka uczczono wielkim festynem, który postanowiono organizować corocznie jako Święto Przepędzenia Smoka. Muduczanie cieszyli się i śpiewali piosenki o Sławku, Mieszku i Kubie. Postanowili również nazwać jedną z uliczek w nowej wiosce ich imionami.

A Jacek, Gacek i Placek? Cóż, królewna Zuzia skazała ich na prace społeczne przy odbudowie domów oraz sprzątanie ulic i zamku po wiek wieków. Okrutna, lecz sprawiedliwa była to kara dla trzech niecnych rabusiów-bałaganiarzy.

Pytania dla czytelników:

  1. Jak postanowiono nazywać nowe święto Muduczan?
  2.  Jaką nagrodę otrzymali rycerze?
  3.  Jaka kara spotkała rabusiów?

Autor: Lula Kabacińska

Artykuł sponsorowany przez grę „Rycerze i Rabusie”

Zobacz inne wpisy

Planszówkowi Kurierzy
Aktualności

„Planszówkowi Kurierzy” już w sprzedaży

Dzieci czekają na elementy gier. Czy pomożecie dostarczyć je do ich domów? Kostki pociągiem, pionki ciężarówką, a może karty pojazdem elektrycznym? Sami decydujecie, co załadować