Mix Tura -Trucizna – zbrodnie historyczne przy użyciu trucizny

Trucizna – zbrodnie historyczne przy użyciu trucizny

W czasach prehistorycznych, ludzie rozwiązywali swoje problemy walką fizyczną: na dzidy, miecze, czy też wręcz. Z biegiem lat i rozwojem inteligencji odkryto, że zioła nie tylko leczą, ale w odpowiedniej dawce mogą upośledzić funkcjonowanie organizmu, a nawet zabić.

Wykorzystanie śmierci danej osoby do uzyskania własnych korzyści stało się czymś normalnych nie tylko wśród możnych tego świata, ale też w uboższych warstwach społecznych. Otruwani byli wszechpotężni władcy, niewierne żony, zdradzani mężowie, gadatliwi kochankowie, okrutni więźniowie, a nawet…niewinne dzieci.

Starożytny Rzym oraz Grecja słynęły z fascynacji różnego rodzaju miksturami. Zawody medyka oraz truciciela szły ze sobą w parze, a łatwa dostępność oraz niskie prawdopodobieństwo odkrycia sprawcy czyniło, z trucizn pierwszy wybór przy planowaniu zamachów na oponentów. Wśród substancji trujących wyróżnić można było trzy rodzaje: zwierzęce (np. jad żmii), z minerałów (np. rtęć) i te najpopularniejsze – pochodzenia roślinnego (np. bieluń, wilcza jagoda lub wyciąg z cisu).

Prawdziwym arcymistrzem wśród trucicieli był Mitrydates VI Eupator, król Pontu w latach 120 – 63 p. n. e. Chora mania sprawiła, że szaleńczy władca stał się nieobliczalny. Jego rodzicielka wraz z synem (bratem Mitrydatesa) uknuła spisek, aby odebrać mu koronę. Król Pontu w porę odkrył intrygę i rozkazał otruć swoją matkę, jak i brata. Niekontrolowany pociąg do substancji trujących sprawił, że podejrzewając zmowę zabił również swoich trzech synów i trzy córki. Wielka obsesja trucielstwa wpędziłą go również w lęk, że sam może zostać otruty, dlatego od wczesnych lat młodzieńczych aplikował sobie niewielkie ilości substancji trujących celem uodpornienia organizmu. Niewolnicy oraz jeńcy wojenni pojami w sidła Mitrydatesa nie mieli szybkiej śmierci. Król Pontu testował na nich nowe trucizny oraz odtrutki. Nieludzkie praktyki doprowadziły go do odkrycia antidotum będącego panaceum na wszelkie zatrucia.

Trucizny wykorzystywano nie tylko do przebiegłych zabójstw. Chęć przerwania ciąży, wprowadzenia się w stan odurzenia lub popełnienia samobójstwa, poprzez wypicie sporządzonej trucizny również były częstym procederem. Wymiar sprawiedliwości w starożytnej Grecji stosował je do wykonania wyroków egzekucyjnych. W roku 399 p.n.e., jeden z największych filozofów – Sokrates, skazany został na śmierć przez wypicie cykuty, roztworu z Szaleju Jadowitego, który zawiera alkaloid paraliżujący mięśnie całego ciała, wywołuje pieczenie w jamie ustnej oraz mocny ślinotok. Następnie dochodzą niekontrolowane skurcze mięśni, biegunka, wymioty, odrętwienie, a także tocząca się piana z ust.

Mnogość substancji trujących sprawiła, że rynek odtrutek również miał się coraz lepiej. Każdy możny władca i ci, którzy swoich wrogów nie potrafili zliczyć na palcach jednej ręki, panicznie bali się o swoje życie. Wymyślano coraz to nowsze środki odtruwające, a każdy posiłek przygotowany dla dobrze usytuowanych jegomościów testowany był uprzednio przez ich zwierzęta, kucharzy lub niewolników.

Na kartach historii średniowiecza, to właśnie arszenik zapisał się jako najpopularniejsza trucizna. Dystrybucja nie podlegała żadnym ograniczeniom, ponieważ substancja wykorzystywana była do tępienia gryzoni. Otruci arszenikiem zostali między innymi Fryderyk II, Mieszko, syn Bolesława Śmiałego, książę Kaziemierz Sprawiedliwy, książę Bolesław Jerzy II oraz Cesarz Henryk VII, który zmarł po spożyciu zatrutej hostii.

Autorka: Jutyna Rogalska

Artykuł sponsorowany przez grę „Mix Tura”

 

Zobacz inne wpisy

Planszówkowi Kurierzy
Aktualności

„Planszówkowi Kurierzy” już w sprzedaży

Dzieci czekają na elementy gier. Czy pomożecie dostarczyć je do ich domów? Kostki pociągiem, pionki ciężarówką, a może karty pojazdem elektrycznym? Sami decydujecie, co załadować